~ding dong~
- Hej, to tylko ja. Twoja ulubiona
sąsiadka. Przyszłam po obiecaną płytę.
- Jasne. Wejdź – otworzył drzwi szerzej
wpuszczając dziewczynę do środka.
- Nie przeszkadzam ci?
- Nie, w porządku. Nic takiego nie robiłem
– powiedział szeroko się uśmiechając.
Nana natychmiast instynktownie
odpowiedziała mu równie szerokim uśmiechem. Lee Joon po prostu już taki był.
Ciężko było zignorować jego zaraźliwą wesołość.
- Chodź. Mam ją w pokoju.
- A gdzie reszta chłopaków? – zapytała
zaciekawiona podążając za nim.
- Seungho musiał pojechać do domu, Mir i
Thunder mają całonocne nagranie, a GO zdjęcia do dramy, też nocne – wyliczał
wchodząc do pokoju.
Zadziwiająco czystego pokoju.
- Po stanie twojego pokoju domyślam się,
że się nudziłeś. Nawet bardzo – powiedziała lustrując wzrokiem pomieszczenie.
- Troszeczkę – odparł składając kciuk i
palec serdeczny ilustrując tym gestem swoje słowa. – Siadaj sobie. Płyta gdzieś
tu na pewno jest, ale nie pamiętam dokładnie gdzie – podszedł do regału
stojącego na przeciwległej ścianie.
Nana siadła na krześle przy biurku i
obserwowała chłopaka przeszukującego przepełnione półki. Szybko znudziło ją to
bezczynne siedzenie i zaczęła ponownie się rozglądać, doceniając wysiłek
włożony w doprowadzenie wszystkiego do porządku. Na podłodze zwykle zaścielonej
porozrzucanymi ubraniami toczyła się
jedynie mała piłeczka, a półki mimo że ciągle wypełnione najróżniejszymi
przedmiotami były wyraźnie pozbawione kurzu. Ze śmiechem pokręciła głową,
musiało mu się naprawdę nudzić.
Odwróciła głowę zatrzymując spojrzenie na
otwartym laptopie. Jej uwagę przykuło zdjęcie Lee Joon’a widoczne na górze
strony. Czyżby czytał jakieś wiadomości na swój temat? Szybko przebiegła
wzrokiem po wyświetlonym tekście. Jej oczy rozszerzyły się ze zdumienia. Okazuje
się, że ten tekst był bardziej zaskakujący niż oczekiwała.

