Blog na który właśnie trafiliście jest miejscem mojej wesołej twórczości. Możecie tu znaleźć fanfiction z moimi azjatyckimi ulubieńcami w roli głównej.

Raczej nie planuję tu zamieszczać historii z wątkiem yaoi z tej prostej przyczyny, że nie jestem fanką takich ff. Chociaż nie twierdzę, że kategorycznie nic takiego się nie pojawi, bo może kiedyś będę miała chwilowe zaćmienie umysłu, kto wie... :)
Aktualizacja - popełniłam właśnie jedno, więc moje zarzekanie się poszło na nic, ale to wszystko "wina" osób, które na pewno wiedzą, że to o nich właśnie piszę :P

Nie wiem jak regularnie będą zamieszczane posty, więc nie będę tu składać żadnych obietnic.

Jeśli coś się Wam spodobało (lub nie) to zapraszam do komentowania.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą one shot. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą one shot. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 25 grudnia 2012

~Ona też tu jest~ One shot


Seungho spokojnie szedł hotelowym korytarzem. Nigdzie mu się nie spieszyło, więc mógł sobie pozwolić na zatopienie się w myślach i powolną wędrówkę. Reszta chłopaków dalej piła z członkami BEAST, ale on zostawił ich po wypiciu symbolicznego kieliszka. Wprawdzie próbowali go zatrzymać, ale kompletnie nie miał dzisiaj ochoty na taki rodzaj imprezowania. Na szczęście siła przekonywania lidera MBLAQ była powszechnie znana i dzięki temu dość sprawnie udało mu się ewakuować z imprezy.
Takim sposobem był właśnie w drodze do swojego pokoju, a sądząc po sytuacji miał dobre kilka godzin spokoju, zanim ktoś więcej pójdzie za jego przykładem.
Nagle wyrwała go z zamyślenia rozmowa, która stawała się coraz głośniejsza im bardziej zbliżał się do zakrętu. Kiedy wyszedł zza rogu, jego oczom ukazała się para, stojąc przed jednymi z drzwi.
- Dziękuję za kolację. Naprawdę nie musiałeś mnie zabierać – w głosie dziewczyny było słychać lekkie poirytowanie.
Ku zdumieniu Seungho ten głos miał dziwnie znajome brzmienie. Niestety jego słuch był ciągle przytłumiony po niedawnym koncercie, więc nie był w stanie go rozpoznać. Odwrócił głowę w ich kierunku, próbując dostrzec twarz dziewczyny, ale widok zasłaniały mu męskie plecy.

poniedziałek, 24 września 2012

~Smacznego~ One shot

M.! 생일을 축하합니다! :D


Song Joong Ki siedział zmęczony na fotelu przed lustrem, czekając aż makijażystka zmyje mu z twarzy resztę kosmetyków. Przymknął oczy, mając nadzieję że cały zabieg szybko się skończy i będzie mógł wrócić do domu, żeby odpocząć. Na szczęście ma przed sobą kilka dni nieróbstwa. Jedno nagranie się przesunęło i w grafiku niespodziewanie pojawiła się dziura, której od dwóch dni bronił rękami i nogami. Naprawdę musiał wypocząć i trochę się rozerwać, więc to opóźnienie było dla niego jak błogosławieństwo.
Nagle w pokoju zapanowało jakieś poruszenie. Zaciekawiony co wywołało chichoty i szepty stylistek otworzył leniwie oczy. Jego spojrzenie momentalnie stwardniało, a spomiędzy warg wystrzeliło jedno krótkie słowo:
- Nie!
- Ale jeszcze nic nie powiedziałem - odezwał się niewinnym głosem jego dongsaeng.
- Nie ważne. Moja odpowiedź i tak brzmi "nie".
- Już skończyłam - rozległ się głos makijażystki.
- Dziękuję - uśmiechnął się do niej z wdzięcznością i zaczął się podnosić.
- Ale.... - wszelkie protesty młodszego mężczyzny zostały zagłuszone przez krzątaninę powstałą podczas sprzątania ubrań i przyborów do makijażu.
Joong Ki chwycił marynarkę i skierował się szybko do wyjścia, ale jego cień niezmordowanie za nim podążał, nie opuszczając go nawet na krok.
- Ale hyung... to nic takiego, naprawdę - nie ustępował.

czwartek, 20 września 2012

~Czytelnik~ One shot



~ding dong~
- Hej, to tylko ja. Twoja ulubiona sąsiadka. Przyszłam po obiecaną płytę.
- Jasne. Wejdź – otworzył drzwi szerzej wpuszczając dziewczynę do środka.
- Nie przeszkadzam ci?
- Nie, w porządku. Nic takiego nie robiłem – powiedział szeroko się uśmiechając.
Nana natychmiast instynktownie odpowiedziała mu równie szerokim uśmiechem. Lee Joon po prostu już taki był. Ciężko było zignorować jego zaraźliwą wesołość.
- Chodź. Mam ją w pokoju.
- A gdzie reszta chłopaków? – zapytała zaciekawiona podążając za nim.
- Seungho musiał pojechać do domu, Mir i Thunder mają całonocne nagranie, a GO zdjęcia do dramy, też nocne – wyliczał wchodząc do pokoju.
Zadziwiająco czystego pokoju.
- Po stanie twojego pokoju domyślam się, że się nudziłeś. Nawet bardzo – powiedziała lustrując wzrokiem pomieszczenie.
- Troszeczkę – odparł składając kciuk i palec serdeczny ilustrując tym gestem swoje słowa. – Siadaj sobie. Płyta gdzieś tu na pewno jest, ale nie pamiętam dokładnie gdzie – podszedł do regału stojącego na przeciwległej ścianie.
Nana siadła na krześle przy biurku i obserwowała chłopaka przeszukującego przepełnione półki. Szybko znudziło ją to bezczynne siedzenie i zaczęła ponownie się rozglądać, doceniając wysiłek włożony w doprowadzenie wszystkiego do porządku. Na podłodze zwykle zaścielonej porozrzucanymi  ubraniami toczyła się jedynie mała piłeczka, a półki mimo że ciągle wypełnione najróżniejszymi przedmiotami były wyraźnie pozbawione kurzu. Ze śmiechem pokręciła głową, musiało mu się naprawdę nudzić.
Odwróciła głowę zatrzymując spojrzenie na otwartym laptopie. Jej uwagę przykuło zdjęcie Lee Joon’a widoczne na górze strony. Czyżby czytał jakieś wiadomości na swój temat? Szybko przebiegła wzrokiem po wyświetlonym tekście. Jej oczy rozszerzyły się ze zdumienia. Okazuje się, że ten tekst był bardziej zaskakujący niż oczekiwała.

środa, 19 września 2012

~Kto się boi ciemności?~ one shot



- Teamin-a, wychodzisz gdzieś?
- Tak, hyung. Wszyscy jesteście dzisiaj zajęci, więc też sobie coś zorganizowałem.
- Co? - Key popatrzył na manknae z podejrzliwością w oczach.
- Kibum-a, daj mu spokój. Pewnie idzie do studia na te lekcje tańca - powiedział Onew uspokajającym tonem.
- O której wracasz? - Key nie dawał za wygraną.
- Będę późnym wieczorem. Uciekam już, bo się spóźnię - pomachał hyung'om wybiegając z mieszkania.
- Ya! Lee Taemin!
- Daj spokój Key. Przecież ma 26 lat, już od dawna nie jest dzieckiem.
- Jak to nie jest? - głos Key zaczął przybierać niebezpiecznie wysokie nuty.
- Chodź już, bo sami się zaraz spóźnimy - powiedział ciągnąc opierającego się chłopaka za kołnierz.

wtorek, 18 września 2012

~Nudne popołudnie~ One shot


~~ naekkeo haja ~~
- Słucham?
- Nunaaaaaa…
- Co?
-Nudzi mi się!
- Pobawcie się w coś z chłopakami.
- Zapomniałaś?
- Co?
- Przez moją nogę pojechali beze mnie do Japonii! Wrócą dopiero jutro wieczorem.
- Nie trzeba było się wydurniać na treningu. Jakbyście ćwiczyli układ tak jak kazał wam choreograf, to nie naciągnąłbyś ścięgna i nie musiałbyś siedzieć sam w domu.
- Nuna! – w słuchawce rozległ się naburmuszony głos. – Ale mi się nudzi.
- Posprzątaj mieszkanie.
- Nuna! – krzyknął z wyrzutem.
- Pooglądaj sobie telewizję.
- Nie ma nic ciekawego.
- Przeczytaj książkę.
- Już skończyłem.
- Pobuszuj w Internecie..
- Nie…
- Mam dość. Rozłączam się!

poniedziałek, 17 września 2012

~Incognito~ One shot


- Gdzie on jest?
- Widziałaś gdzie się podział?
- Nie...
- Ya, jesteś pewna, że to był Key?
- Ile razy mam wam powtarzać?! Tak! Jestem pewna, że to był on.
- W takim razie gdzie on do cholery jest?

To, gdzie w tym momencie znajdował się najbardziej stylowy członek SHINee nie miało większego znaczenia. Ważne za to było to, co teraz robił. A cóż takiego to było...? Otóż wspomniany wcześniej Key właśnie uciekał w popłochu przed grupą natrętnych fanek.
A jeszcze przed chwilą przechadzał się ulicą, oglądał wystawy i buszował w różnych sklepach wybierając dodatki do swojej nowej bluzy. Ale nie, musiało mu zacząć burzeć w brzuchu. Na samo wspomnienie uderzył się ze złością w zdradziecki organ. Logiczne, że nie da się jeść mając zasłonięte maseczką usta, więc musiał ją co rusz podnosić. I kiedy już miał nadzieję, że udało mu się do końca pozostać niezauważonym ta dziewucha musiała się odwrócić.
I tyle by było z jego wycieczki na miasto w charakterze incognito. Teraz to incognito to może sobie wsadzić...