Part 4. gdzie umiejętności zdobyte na obozach żeglarskich okazują się bardo przydatne
- Zuza, annyeong!
- Minho oppa, annyeong!
Wejdź proszę.
- Nie, nie trzeba. Wpadłem tylko na chwilę.
- Na pewno?
- Tak. Chciałem się tylko spytać czy nie masz może parasola? Właśnie
wychodzę, a pada…
- Jasne, poczekaj chwilę. – Zniknęła na sekundę. – Proszę.
- Nie będzie ci potrzebny?
- Nie, nigdzie się nie wybieram.
- To nie będzie ci przeszkadzać, jak ci go jutro oddam? Wrócę dość
późno.
- W porządku. Baw się dobrze – uśmiechnęła się do niego.
- Dzięki, na pewno będę – podszedł do schodów, ale nagle się zatrzymał
i spojrzał na nią. – A, prawie zapomniałem. Key kazał ci przekazać, że wpadnie
za jakieś dwie godziny. Chociaż jak dla mnie, to powinnaś go za to walnąć, bo
nawet nie raczy się zapytać, czy nie masz już jakiś planów.
- Walnąć? Chyba nie – pokręciła przecząco głową.
- A może jednak? Wiesz, teraz siedzi i się wgapia w anime.
- Oppa – szeroko się do niego uśmiechnęła. – Nie walnę go, ale
gwarantuje ci, że na pewno to załatwię.
- Trzymam cię za słowo.






